OD WOJNY SPRAWIEDLIWEJ DO WOJNY CYWILIZACYJNEJ?

Dzieje najnowsze przynoszą nowe spojrzenie na wojnę. Z jednej strony podejmowane są próby usystematyzowania zasad możliwej pokojowej egzystencji narodów poprzez stworzenie prawa międzynarodowego, z drugiej - obserwujemy postępujący kryzys cywilizacyjny, owocujący wypieraniem na gruncie cywilizacji zachodniej tradycyjnych wartości, czego wynikiem był niespotykany w historii wzrost okrucieństwa prowadzonych wojen. Do teorii wojny sprawiedliwej odwoływał się jeszcze na gruncie amerykańskim Daniel Webster, amerykański sekretarz stanu, który w roku 1848 wydał oświadczenie w sprawie tzw. „Caroline incident” powołując się na Grocjusza. Do tej tradycji nawiązywały również Konwencja Haska i Karta Narodów Zjednoczonych[47]. Powojenna Karta Norymberska zakłada, że koncepcja wojny sprawiedliwej, wywodząca się od św. Tomasza i Grocjusza w sposób uniwersalny oddziałuje na całe prawo międzynarodowe.

          Równocześnie postępujące na gruncie filozoficznym odrzucenie cywilizacji chrześcijańskiej w praktyce otworzyło furtkę wojnie totalnej. Oznaczało to odrzucenie wypracowanych zasad. W wydanym przez Nietzschego dziele Antichrist (1889), znalazł się zupełnie nowy katechizm wartości: ,,Co jest dobrem? Wszystko, co potęguje poczucie potęgi, wolę do potęgi, samą potęgę człowieka. Co jest złem? Wszystko, co pochodzi ze słabości. […] Słabi i nieudolni niech zginą, to pierwsze zadanie naszej miłości ludzi. I należy im do tego pomóc. Co jest szkodliwszym, aniżeli jaki bądź występek? Czy nie współcierpienie z wszystkimi nieudolnymi i słabymi — chrześcijaństwo. […] Potępiam chrześcijaństwo”.[48] Wydaje się zrozumiałe, że neopogańska filozofia Nietzschego stała się doskonałą podstawą dla uzasadnienia nazistowskiego kultu państwa i interesu narodowego, który przesłonić miał wszelkie dotychczasowe teorie etyczne dotyczące wojny.

          Po tragicznych doświadczeniach dwóch wojen światowych również w teologii katolickiej pojawił się nurt dążący do zrewidowania dotychczasowych teorii wojny sprawiedliwej (Luigi Sturzo i grupa teologów z Fryburga). Reagując na te zjawiska w okresie nasilenia zimnej wojny (1948) Pius XII mówił: „Kościół jest równie daleki od uznania, że każda wojna jest naganna. Są wojny jawnie niesprawiedliwe, na przykład wszystkie wojny agresywne, bywają też wojny sprawiedliwe, które mogą być zresztą zarówno ofensywne, jak i obronne, gdyż trudno w dzisiejszych czasach rozdzielić te dwa pojęcia. W podobnych przypadkach zbrojny opór jest obowiązkiem”. [49]

          W obliczu przemian, jakie zachodzą obecnie w pojmowaniu roli państwa, narodu i jego kultury, warto zastanowić się, czy współcześnie teorii wojny sprawiedliwej nie należy rozpatrywać nie tylko w kontekście wojen międzypaństwowych, ale i w szerszym wymiarze – konfliktu cywilizacyjnego. Jest prawdopodobne, że w takim ujęciu teoria powróciłaby na swoje właściwe miejsce w świecie zachodnim, nie służyłaby za uzasadnienie „wojennych ambicji” poszczególnych władców, lecz czynnej obronie wspólnych wartości cywilizacyjnych. W konfrontacji ze światem islamskim jedyną możliwością obrony kultury Zachodu jest ponowne odnalezienie tych wartości, które mogą wydobyć społeczeństwa naszego kręgu cywilizacyjnego z marazmu.

          Na gruncie polskim próbę usystematyzowania zasad cywilizacji łacińskiej podjął Feliks Koneczny, historiozof i twórca oryginalnej porównawczej nauki o cywilizacjach, rozumianych jako niezależne metody życia zbiorowego. Według Konecznego współcześnie istnieje wiele cywilizacji, lecz nie istnieje i istnieć nie może jedna cywilizacja ogólnoludzka. Koneczny wyróżnił kilkadziesiąt cywilizacji historycznych, z których siedem dotrwało do dnia dzisiejszego. Są to cywilizacje: arabska, bizantyńska, bramińska, chińska, łacińska, turańska, żydowska. Cywilizacje różnią się między sobą na poziomie trójprawa, tj. prawa majątkowego, rodzinnego i spadkowego (te trzy dziedziny prawa istnieją, według Konecznego, we wszystkich społecznościach ludzkich) oraz pojmowaniem abstraktów należących do tzw. Quinquxu, czyli pięciomianu bytu: zdrowia, bogactwa, dobra, prawdy oraz piękna. Cechami charakterystycznymi cywilizacji łacińskiej są m.in.: personalizm - jednostka podlega, dla własnego dobra, ograniczeniom moralnym, indywidualizm, który oznacza brak wszelkich ograniczeń i w istocie kończy się tyranią najsilniejszej jednostki, jedność w rozmaitości, funkcjonowanie społeczeństwa jako organizmu. Cywilizacja łacińska przejęła attyckie pojęcia prawdy (nauki) i piękna (literatura i sztuka) oraz znaczną część rzymskiego prawa, rozwijając je w duchu chrześcijańskim. W polityce narzuca rządzącym te same prawa moralne, które obowiązują poddanych ich władzy. Dąży do rozwinięcia jak najsilniejszego samorządu i do największego wpływu społeczeństwa na państwo. Uznaje dualizm prawa (prawo publiczne i prywatne) i wyższość etyki nad prawem (prawo ma wywodzić się z etyki i podlega ocenie moralnej). W ekonomii najwyżej ceni własność nieruchomą, zwłaszcza ziemską. Jej ideałem w tej dziedzinie jest zapewnienie jak największej ilości ludzi samodzielności ekonomicznej, tj. posiadania własnego warsztatu pracy, dzięki któremu byliby w stanie zapewnić utrzymanie rodzinie. Powyższe cechy świadczą o wyjątkowości zasad wytworzonych na gruncie cywilizacji zachodniej – reprezentowanej przede wszystkim przez Europę i Amerykę. Żadna inna cywilizacja nie wytworzyła samodzielnie takiego zestawu pojęć.[50]

          Według Konecznego zdolność do ekspansji świadczy o żywotności cywilizacji[51]. Oczywiście najbardziej korzystna jest ekspansja pokojowa. W dwudziestym wieku obserwowaliśmy przejmowanie przez społeczeństwa całego świata owoców wielowiekowego rozwoju cywilizacji zachodniej. Najczęściej przejmowano jednak same instytucje – mechanizmy polityczne oraz technologie, które na odmiennym gruncie kulturowym mogą owocować groźnymi hybrydami, czego przykładem współczesne państwo chińskie. Atrakcyjność i ekspansywność wytworów cywilizacji zachodniej dowodzi jej nadal istniejącej żywotności. Odpowiedzią na pokojową ekspansję jest – jak to dostrzegamy w ostatnich latach - agresja, ze strony społeczności odczuwających zagrożenie i broniących swojej niezależności, co szczególnie widać w społecznościach islamskich, broniących się w ten sposób przed inkulturacją. Dostrzegamy również zasadniczą różnicę w podejściu do problemu wojny – dla cywilizacji łacińskiej jest ona złem koniecznym, ciężkim dopustem, natomiast dla islamskiej cywilizacji turańskiej naturalnym żywiołem.   [52]

____________________________________________________________________________________________________________________

 

[47] Mark Edward DeForrest – Just war theory and the recent US Air Strikes against Iraq http://law.gonzaga.edu/borders/documents/deforres.htm.
[48] F. Nietzsche, Antychryst, Warszawa 1907, cyt. za: F. Koneczny, Upadek Bizantynizmu i neopoganizm, http://www.kki.pl/piojar/polemiki/koneczny/poganizm.html.
[49] Orędzie radiowe na Boże Narodzenie 1948, cyt. za: J. Minois…, s. 439.
[50] F. Koneczny, O wielości cywilizacyj, Kraków 1935.
[51] F. Koneczny, Prawa dziejowe, Komorów 2001, s. 333.
[52] Ibidem, s. 320.